Gość

Od kilku dni mamy w domu gościa na przechowanie.

Chomik, a dokładnie chomicznik dżungarski. Biorąc pod uwagę, że zwierzątka te są bardziej aktywne nocą i jego zaawansowany wiek (boję się, że nie dożyje powrotu właścicielki) niezbyt często wychodzi ze swojego domku. Przy jego poprzednich pobytach u nas częściej go widywaliśmy. Juniorka jest trochę zawiedziona tym faktem bo przecież ona się nim opiekuje. Właśnie czyta mu „Kicię Kocię w kosmosie”. Pokazuje ilustracje i tłumaczy pojęcia, na przykład czym i po co jest skafander astronaucie 😉

Mężu przysłał mi zdjęcie motyla. Nie sądziłam, że kojarzy, że lubię motyle… Albo po prostu gatunek mu się spodobał 😉 przypuszczam, że to latolistek cytrynek inaczej zwany też listkowcem cytrynkiem. Dosyć trudno go dostrzec 😉

p.s. Aniu, budleja dawida zamówiona 😉

Nieznane's awatar

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

15 myśli na temat “Gość”

  1. To Juniorka ma małą zaprawę w temacie posiadania chomika. Z ich absencją przy lekturze i niestety z odchodzeniem też trzeba się liczyć.. A motyl taki widzę w klimacie kameleona tyle, że bardziej urodziwy 🙂

      1. Miałam 16 chomików w nastoletnich czasach, jednego po drugim, czasem dwa na raz. I o dziwo im byłam starsza tym coraz bardziej po nich płakałam.. Po 16 prawie trzy dni i powiedziałam dość. Świnkę mieliśmy jedną, ale kwiczała jak prawdziwa i nie przypadła nam do gustu 😉 Juniorka i tak ma duży kontakt ze zwierzętami, już Wasze psiaki są dla niej świetnymi przyjaciółmi..

        1. 16 wow 🙂 ja na jednym poprzestałam 😉 papużek miałam w sumie 6, najwięcej 4 w jednej klatce.
          Już mniej mówi o zwierzątku bo wie, że jeszcze trochę musi urosnąć, ale ciągle marzy o zwierzątku w domu, czymś co da się wziąć na ręce…. bo Lusia to w jednej chwili na ręce by wlazła, tylko że ona waży 55 kg

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij