Przyciąganie

Wracając ze szkoły miałam kupić Mamie kupon totka. Robimy to w kiosku, w którym kupić można przeróżności. Jest też trochę książek, na które bardzo rzadko zwracam uwagę, ponieważ te w dużo korzystniejszych cenach kupuję w Internecie. Ale dziś nie mogłam się oprzeć, po prostu musiałam zobaczyć jakie tytuły oferują. I znalazłam jedną dla siebie. Janusz Wiśniewski „Gate” kontynuacja powieści „Grand”. Do kontynuacji wydawanych przez Wiśniewskiego mam średnie przekonanie, ale „Grand” mi się podobał więc ciekawość wzięła górę. Będzie w sam raz na wakacje. A „Grand” kilka lat temu też właśnie w tym kiosku kupiłam.

Wiosna 2022

"Raz wzbiera we mnie nadzieja,
raz jestem niespokojna.
Zbyt wiele rzeczy się dzieje -
coś przyjdzie: miłość lub wojna.
 
Są znaki, że przyjdzie wojna:
kometa, orędzia, mowy.
Są znaki, że przyjdzie miłość:
serce, zawroty głowy.
 
Kometa błysnęła nocna,
gazeta nadbiegła dzienna.
O wiosno, wiosno miłosna!
Nie, nie miłosna. Wojenna!
 
Pełnia nadeszła wiosenna
i snów ze sobą naniosła.
O wiosno, wiosno wojenna!
Nie, nie wojenna. Miłosna!
 
Czytam codziennie dodatki,
wnioski z dodatków snuję,
obrywam na kwiatkach płatki:
kocha... lubi... szanuje...
 
Brzemienna! Wróżebna! Wiosno
inna od innych wiosen!
Cokolwiek byś mi przyniosła,
wszystko przyjmę i zniosę.
 
Na maju, rozstaju stoję
u dróg rozdrożnych i sprzecznych,
gdy obie te drogi twoje
wiodą do spraw ostatecznych.
 
Tęsknota nadciąga chmurą,
wieści przez radio płyną.
Czy pójdę, czy pójdę górą,
czy pójdę - doliną?"

Zuzanna Ginczanka "Maj 1939"

Nie znałam tego wiersza. Pierwszy raz przeczytałam go 24 lutego…

Jesień według Marii

"Już jesień
rodzi się w moich oczach.
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi.
Jestem jak jesień
złota,
szczera,
ciepła,
zimna.
Kocham jesień.
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi.
Jestem jesienią...
Widzę, że przemijam."
"Jesiennego krwotoku nic już nie powstrzyma.
Czerwień kapie z parku na ulicę...
jesień żyły sobie rozcięła
i blednie z zimna,
jak śmiertelnie senna
Eunice..."

Oba wiersze to twórczość Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej. Kocham wiosnę, nie jesień. Ale tak właśnie jesień postrzegam. Tylko wokół naszego domu bardziej złota ta jesień.

Gdy w listopadzie będzie padał deszcz

Książki o Skarpetkach do mnie nie przemawiały. Pierwszą część kupiłam bo Juniorka chciała. Czytałam, bo Juniorka chciała, bez własnej przyjemności. Potem Juniorka chciała kolejną część. Kupiłam, no bo co… Ale z każdym rozdziałem dostrzegam w Skarpetkach więcej pozytywów. Czytamy trzecią część, a czwarta czeka już na swoją kolej. I jest naprawdę ciekawie 🙂

„Jest nas w tej chwili tak wiele, że cały świat jest fotografowany i nagrywany co sekundę. Każdy obraz i każde wypowiedziane słowo. My tego wszystkiego pilnujemy. Tylko po co? – zastanowił się Blady Niko. No jak to po co?! Przechowujemy zdjęcia niewykorzystanych szans w chmurze. O, tej, nad naszymi głowami. Raz do roku, a zdarza się to zazwyczaj w listopadzie, z chmury pada deszcz. Wtedy każdy ma szansę w kroplach spływających po szybie zobaczyć obraz szczęścia, które przegapił. A jak już zobaczy, być może zechce je odzyskać. – Smartfon się rozpogodził.” [„Banda Czarnej Frotte dopływa do wysepki zamieszkiwanej przez porzucone smartfony” Justyna Bednarek]

Piękno

Dostojka latonia mi się dziś zaprezentował/a

"Otulona trzepotem ich skrzydeł,
wachlowana czułością twych rzęs,
zniewolona kochania bezwstydem,
odnajduję... ulotności sens...

Zmysłowością przecudnych motyli,
których bytność tak krótko trwa,
czarem niedopowiedzianej chwili,
wpadnę w otchłań - własnego ja...

I zrozumiem jak piękne jest życie,
jedwabiste szczęściem jak mgła...

Nim się całkiem rozpłynę w niebycie,
złapię chwilę jak motyl...

Jak ćma..."

J. Idzikowska - Kęsik

Setka Baczyńskiego

Nie mam chyba, aż tak romantycznej duszy. Od poezji wolę prozę. Poza kilkoma wyjątkami. Kocham Tuwima. W rytm bicia serca unosiłam się na słowach Poświatowskiej czy Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, czasami zadźwięczy Staff. Ale pierwszym poetą, który „dotarł” w pełni do mojej świadomości był Krzysztof Kamil Baczyński, którego rocznicę urodzin dziś obchodzimy.

„Pieśń o szczęściu” K.K. Baczyński

 "Dziś rano cały świat ku­pi­łem,
 gwiaz­dy i słoń­ce, mo­rze, las,
 i ser­ca, lądy i rzek żyły,
 Cie­bie i sie­bie, prze­strzeń, czas.
 Dziś rano cały świat ku­pi­łem,
 za jed­no ser­ce cały świat,
 nad gwiaz­dy szczę­ściem się wy­bi­łem,
 nad czas i mor­skie głę­bie lat…
 Go­rą­ce mo­rza ser­cem pły­ną -
 po­zło­cie nie­prze­by­tych sław,
 gdzieś rze­ki nocy mnie wy­mi­ną
 w głę­bo­kich mo­rzach zło­tych traw.
 Chcę czer­wień ze­rwać z kwia­tów po­lnych,
 czer­wie­nią nocy spa­lić krzew,
 jak pier­si nie­ba chcę być wol­ny,
 w chmu­ry się wbić w ko­ro­nach drzew.
 Mo­rzem w nocy
 Noc się ci­szą ko­ły­sze, zmę­czo­na wzru­sze­niem,
 woda pach­nie księ­ży­cem wśród dy­gów błysz­czą­cych,
 nie­skoń­czo­ne, bez cia­ła, śród­fa­li­ste drże­nie
 i cień nocy si­na­wy po wo­dzie się pną­cy.
 Szczę­ście pal­ce roz­dzwa­nia drżą­ce mięk­kim pul­sem,
 my­śli czer­nią za­krze­płe na bły­skach dy­go­cą,
 ser­ce tęt­nem ude­rza w wiel­kiej pier­si nie­ba.
 W głąb roz­czer­ni i szczę­ścia pły­niesz ze mną nocą." 

Zimne, jak za dawnych lat

Kupowanie spodni to, obok butów, największe dla mnie wyzwanie. Z zakupem nowych jeansów nosiłam się prawie 3 miesiące. Mierząc w sklepach zawsze miałam problem z doborem rozmiaru, a co dopiero kupując przez net. Przekonałam się też, że jeansy z większą zawartością elastanu powinnam brać w mniejszym rozmiarze. Rzecz jednak w tym, że nie znoszę elastanu w jeansach. Czarne mam już takie jak lubię. Teraz przyszło na niebieskie. Znalazłam fason, który ma 98% bawełny i tylko 2 elastanu. Długo nie mogłam zdecydować się co do rozmiaru, ale w końcu zaryzykowałam. Przyszły i wydaje się, że będą dobre. Przeszło dobę leżały w paczkomacie więc jak je mierzyłam były bardzooo wyziębione. Od razu przypomniały mi się odległe czasy kiedy jeansy kupowało się na rynku (czyli w nieogrzewanych budkach na placu pod gołym niebem), przymierzanie w takich warunkach już jesienią było wyzwaniem 😉 Ze spodniami kupiłam też bluzę, na gwałt oczywiście nie była mi potrzebna, ale jak zobaczyłam mój rok na nadruku to po prostu musiałam 😉

Za oknem też tak bardziej jak za dawnych lat. Biało i mrozi, a ma mrozić jeszcze lepiej. W taką pogodę oczywiście z przyjemnością słucham „Zimy”. Lubię „Cztery pory roku”w całości, ale „L’Inverno” to majstersztyk, tu autentycznie mróz skrzypi 😉

Obrazy o historii

W szkole lubiłam historię. Ale nie całą. Im historia bliższa naszym czasom tym moje zainteresowanie malało, a gdy lekcje dotyczyły XX wieku to już w ogóle nie był mój temat. Za to lubię i oglądam filmy o II wojnie. Polski serial „Pogranicze w ogniu” to jeden z moich ulubionych w ogóle. Pod koniec zeszłego roku do kin weszła amerykańsko – chińska produkcja „Midway”. Miałam jechać na ten film jako opiekun z dzieciakami. Ale w przeddzień Dyrektor zmienił zdanie ponieważ musiałam zostać na zastępstwach. Film przestali grać w kinach i nie zdążyłam go zobaczyć. Czekałam rok, aż do emisji w hbo w niedzielny wieczór. Z okazji oglądania filmu nawet kąpiel Juniorce odpuściłam 😉 Sceny powietrzno – morskich walk na kinowym ekranie musiały robić wrażenie… A na końcu była dedykacja, która mnie wzruszyła ponieważ film dedykowany jest poległym amerykańskim i japońskim żołnierzom, bo morze pamięta o swoich…

Dziecięcy idealizm

„Dzieciństwo to fabryka kłamstw, które trwają w czasie: przynajmniej w moim przypadku tak było.”

Elena Ferrante „Obsesyjna miłość”

Poruszyły mnie te słowa. Może i tak jest. Gdy wracam do dzieciństwa, ale spoglądając na sprawy z perspektywy wieku i doświadczenia czterdziestolatki to jednak wyglądają one… zgoła inaczej niż gdy patrzę na nie tylko przez pryzmat dziecięcego wspomnienia…

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij