Nowy wymiar koszmarów

W dalszym ciągu nie sypiam najlepiej. Staram się chodzić spać dosyć późno by zmęczenie powodowało przespanie całej nocy. Ale to nie działa. Wybudzam się po 4 kiedy powoli zaczyna wstawać nowy dzień, na który tak naprawdę wcale nie mam ochoty. Potem kręcę się z zamkniętymi oczami, żeby zasnąć, ja przecież zawsze potrzebuję dużo snu. Ale zapadam co najwyżej w półsny, krótkie drzemki. Ale i podczas nich zdarzają się sny. Tak jak dzisiaj. Śniło mi się, że byłam z Juniorką na kontroli stomatologicznej. Wyznaczone ciągi komunikacyjne, ale była spora kolejka. I stojąc w tej kolejce nagle do mnie dotarło, że obie nie mamy maseczek! Takie znamię czasów…