Słowo na niedzielę

„Wszystko polega na tym, żeby człowiek był taki, jaki jest, żeby nie wstydził się chcieć tego, czego chce i marzyć o tym, o czym marzy. Ludzie są na ogół niewolnikami konwenansów. Ktoś im powiedział, że powinni być tacy i tacy, i starają się być takimi aż do śmierci, nie wiedząc nawet, kim byli i kim są naprawdę. Nie są więc nikim i niczym, postępują niejednoznacznie, niejasno, chaotycznie. Człowiek przede wszystkim musi mieć odwagę być sobą.”

Milan Kundera
JillWellington/pixabay

Stanąć pewnie, podnieść głowę do góry, rozłożyć ramiona i powiedzieć z pełnym przekonaniem: oto ja. Jak ja bym tak chciała! Być sobą, ot tak, po prostu. Ale niestety brak mi odwagi. W kajdanach konwenansów i braku poczucia zrozumienia staram się być jak inni, choć w żadnym szablonie nie znajduję obrysu podobnego do mnie. I mimo, że staram się dopasować to i tak jestem jak plama oleju na powierzchni wody. Nieprzystająca. Niejednoznaczna. Niejasna. Chaotyczna. Inna i pogubiona.