Sztuka gotowania… wody

Gotowanie wody w czajniku to pewien proces rosnącej temperatury i rosnącego ciśnienia, aż do momentu wrzenia czyli parowania. Pełny mechanizm działania gwizdka czajnika sformułowano, ku mojemu zaskoczeniu, dopiero w 2013 roku. Do tego czasu opis ten sprowadzał się do wibracji powietrza powstających przy wydostawaniu się pary wodnej poprzez dwie szczeliny gwizdka. Został on przedstawiony w 1877 roku przez lorda Rayleigha w pracy The theory of sound. Badania prowadzone przez inżynierów z Uniwersytetu w Cambridge doprowadziły jednak do konkluzji, że opis ten nie jest pełen. Przeprowadzili oni serię eksperymentów w której wykazali, że dźwięk powstaje w gwizdku poprzez dwa mechanizmy. Pierwszy, to ogólnie znane przeciskanie się pary przez szczeliny gwizdka, kiedy to gwizdek tworzy rezonator Helmholtza – podobnie, gdy dmucha się w szyjkę butelki pod odpowiednim kątem. Drugim, odkrytym w badaniu, jest powstawanie regionu przepływu turbulentnego (w wyniku rozprężania się pary po przejściu przez szczeliny uderza ona w ścianki gwizdka powodując małe impulsy ciśnienia i wiry) w gwizdku, tj. powstawanie małych wirów powietrza, które powodują powstawanie dźwięków w niektórych częstotliwościach. Gotowanie wody w czajniku elektrycznym trwa krócej, są modele doprowadzające wodę do wrzenia w 2 minuty. Podobno w dzisiejszych czasach, gdy na nic nie mamy czasu, jest to na wagę złota. No faktycznie czasami ma to swoje zalety, ale ogólnie to wolę by ten proces trwał… A najgorzej jest jak cały dzień myśli się o tym by zagotować wodę w czajniku z gwizdkiem, a i tak zagotuje się w elektrycznym…

Ciepełko

Chociaż lubię upalne dni to nie lubię się opalać. Nie kładę się więc plackiem i nie czekam, aż skóra zbrązowieje. Za to uwielbiam się w słońcu wygrzewać. Wiosną i jesienią uwielbiam jak słoneczne ciepło rozlewa się po kręgosłupie. Tylko popołudnia po powrocie z pracy (chociaż bardzo późno nie wracam) to jakieś przykrótkie, jak na odpowiednio długie celebrowanie takiej przyjemności i nie każdego dnia pogoda to umożliwia.

Free-Photos/pixabay

Magnetyzm

<div …

Jeden z pierwszych dotyków, kiedy podawał mi coś kładąc to na dłoni. Na ułamek chwili zetknięte czubki palców z wewnętrzną powierzchnią dłoni… chyba nigdy tak bardzo nie uświadamiałam sobie tak nieznaczącego gestu i chwili.
Dotyk opuszków palców na odcinku kręgosłupa szyjnego, małżowin usznych – rozbrajający…