Jeszcze za dużo

Mimo izolacji mnie i tak dopadł przesyt „człowieków”. Ja to nawet nie muszę mieć z ludźmi bezpośredniego kontaktu by czuć przytłoczenie ich obecnością. Znowu się nie wysypiam przez galopujące myśli i przeniesione frustracje. Marzę o czasie, w którym faktycznie skupię się na życiu w harmonii przede wszystkim z samą sobą, gdzie telefon wcale nie zadzwoni albo będę mogła go ignorować i żeby świat zewnętrzny faktycznie według własnego uznania sobie dawkować. To ile do wygrania w tym tygodniu w Eurojackpot? Ciekawe co by było gdyby zrobili mi testy na Zespół Aspergera? Pewnie dostałabym orzeczenie 😂

island
rohitink/pixabay

Chłodniejsza odsłona jesieni

Nie przepadam za późną jesienią, nie lubię chłodu, a śnieg najchętniej widziałabym tylko na święta (mimo, że zdaje sobie sprawę jak ważna jest ochrona pokrywy śnieżnej dla ozimin). Wczoraj trochę mi się zmarzło, ubranej we flauszowy, ale jesienny płaszczyk. Po powrocie przejrzałam ofertę kurtek zimowych na internetowych stronach sklepów, co by potem w galerii za bardzo nie błądzić. Trochę wymagań mam więc nie jest łatwo zebrać je wszystkie w jednym modelu 😉 co by nie była za krótka, ze stójką i kapturem, taliowana lub z jakimś paskiem i w ładnym odcieniu zieleni lub klonowej czerwieni 😉 Mam jednak nadzieję, że znajdę coś co będzie mi odpowiadać. Co gorsze Juniorka też jeszcze nie ma kurtki zimowej ani kozaków. W chłodnych dniach jest jednak coś, co lubię. Uwielbiam nosić kolorowe rajstopy. Jako element zgrywający się kolorystycznie ze spódnicą lub bluzką lub jako ten jeden odróżniający się szczegół. Koloru w zimie nigdy nie za wiele 😉

rajtki

Badania kontrolne

Cztery lata temu przeszłam zabieg ginekologiczny. Od tamtego czasu regularne kontrole stały się bardzo ważne. Stały się też bardzo stresujące ze względu na świadomość możliwego nawrotu. Właśnie jestem po tegorocznej kontroli i wczoraj zadzwonili z przychodni, a akurat telefonu nie miałam przy sobie, a jak dzwonią to znaczy że coś nie tak. Oddzwoniłam (nawet kilka razy), ale nijak się nie mogłam dogadać z paniami z rejestracji. Najpierw położna miała oddzwonić do mnie. Potem się dowiedziałam, że już wyszła i że mam dzwonić dziś rano. Rano się dowiedziałam, że żadnych informacji przez telefon nie udzielają. A we mnie już się wszystko telepało, już nocy porządnie nie przespałam, jedyne co trochę trzymało w pionie to to, że na usg nic nie zostało zauważone. Uprosiłam Szefa o wolną godzinę i w te pędy do przychodni. Okazało się, że cytologia w normie, zauważono tylko jakąś infekcję i potrzebne leki na receptę. Gęba mi się od ucha do ucha roześmiała, uuffffff, ale emocje jeszcze do końca nie opadły. Profilaktyka i badania to bardzo ważna rzecz, ale jedynie ten wie jaki to stres, kto już raz usłyszał o złym wyniku. Długi weekend zadumy nad życiem i śmiercią już jednak w spokoju 🙂

dyniowy
sweter w kolorze dyniowym na dzisiejszy halloween 😉