Gość

Od kilku dni mamy w domu gościa na przechowanie.

Chomik, a dokładnie chomicznik dżungarski. Biorąc pod uwagę, że zwierzątka te są bardziej aktywne nocą i jego zaawansowany wiek (boję się, że nie dożyje powrotu właścicielki) niezbyt często wychodzi ze swojego domku. Przy jego poprzednich pobytach u nas częściej go widywaliśmy. Juniorka jest trochę zawiedziona tym faktem bo przecież ona się nim opiekuje. Właśnie czyta mu „Kicię Kocię w kosmosie”. Pokazuje ilustracje i tłumaczy pojęcia, na przykład czym i po co jest skafander astronaucie 😉

Mężu przysłał mi zdjęcie motyla. Nie sądziłam, że kojarzy, że lubię motyle… Albo po prostu gatunek mu się spodobał 😉 przypuszczam, że to latolistek cytrynek inaczej zwany też listkowcem cytrynkiem. Dosyć trudno go dostrzec 😉

p.s. Aniu, budleja dawida zamówiona 😉