Drogi misiu

Są takie MEMy ilustrujące etapy rozwoju części kobiecej populacji, że tak to ujmę. Najpierw jest dziewczynka z misiem i myśli, że chciałaby mieć chlopaka. Dziewczyna mająca chlopaka rozmyśla o mężu. A na koniec z ust mężatki pada pytanie: „I co mi się w tym misiu nie podobało???” Ja właśnie teraz sobie też to pytanie zadaję! Bo z tym moim chłopem, to czasami po prostu… wwrrrrr… aż szkoda słów! No szkoda słów!

Siódemeczka

Siedem lat temu para zupełnie wolnych ludzi, bez jakichkolwiek zobowiązań (poza tymi wobec siebie 😉 ) postanowiła wziąć dwa śluby w odstępie 3 tygodni. Kaprys? Manifestacja? Jak zwał tak zwał, w zależności jak kto sprawę odbierał 😉 Skutek jest taki, że z obchodzeniem rocznicy nawet my się teraz gubimy 😉 Wczoraj olśniło mnie dopiero o godzinie 22, że to właśnie jest 19ty dzień maja czyli rocznica. Także buzi buzi i spać bo poniedziałek wzywał 😉 Może o 16tym czerwca uda się nie zapomnieć 😉

Mężczyźni myślą inaczej

Ja choruję, ale Juniorka chodzi do przedszkola więc odbieranie Jej też należy teraz do Męża. Który to pojechał dziś do znajomego (z którym współpracuje, pomagają sobie itp., dziś też coś konkretnego robią bo pojechał z przyczepą). Na odchodnym powiedział tylko: „jadę, jakbym zapomniał wrócić tak żeby odebrać Juniorkę to zadzwoń.” Nawet się nie złoszczę, że można zapomnieć o dziecku. To tylko przykład na męski sposób myślenia i działania, a w szczególności na sposób myślenia i działania mojego Męża 😉

Wenus kontra Mars

Napisałam Małżowi …

Napisałam Małżowi szczegółową (oprócz nazwy jeszcze kształt opakowania) karteczkę z podstawowymi artykułami i wysłałam go do drogerii. Z listy kupił wszystko, tylko wszystko ciut inne. A ja, jak to ja, mam swoje ulubione produkty. Z punktu widzenia faceta to żadna różnica, płatek kosmetyczny to płatek kosmetyczny. Swojego niezadowolenia nie omieszkałam wyrazić. Małżu z kolei odniósł wrażenie, że znów się czepiam o nic. 

 

Z kota?

<p style="text-align: …

„Ty to masz coś z kota. Lubisz spanie i drapanie.”

Hm, nie znam się na kotach. Nie mam nic przeciwko nim, ale w domu to zawsze psy były. A czy każdy kot jest pieszczochem lubiącym mizianie, czochranie, drapanie to też nie jestem przekonana. Ale co tam, mogę mieć coś z kota 🙂 są przecież intrygujące.