Dotyk

Młodzi i piękni, na studenckiej imprezie. Kołysała się do rytmu muzyki gdy poczuła, że jest tuż za nią, że może o niego oprzeć się plecami. Nie bała się, mimo że nie odwróciła się sprawdzić kto to, po prostu wiedziała, że to on. Głowę miała tuż po jego brodą. Po stykających się ciałach rozlewała się fala wspólnego, naelektryzowanego ciepła…

I się obudziłam.

Odmaseczkowani

Jestem w pracy. Idę korytarzem. Nie takim pustym jak teraz, tylko takim gdzie panuje tłok i chaos jak to było dawniej. Nikt nie ma maseczki. Ja też nie mam. Z każdym krokiem w mojej głowie powiększa się znak zapytania: czy zapomniałam założyć maskę czy to już jest normalność?? Oczy ze zdziwienia zrobiły mi się tak wielkie, że aż się otworzyły i się obudziłam 😉

Ołowiane kuleczki

Sen ma służyć fizycznemu i psychicznemu odpoczynkowi, ale nie zawsze tak jest. Sny nie nawiedzają mnie często. Klasyczne koszmary prawie nigdy, jak już to dramatyczne sceny obyczajowo – psychologiczne. I tak jak wczoraj poszłam spać z nadzieją na odespanie i energetyczną odbudowę… to mózg zafundował mi jakiś thriller z pobudkami. Ostatecznie obudziłam się o 7 w trakcie jednej z takich scen. Ze łzami pod powiekami. Z uczuciem niepokoju i braku sił, zamiast poczucia wypoczęcia i gotowości na dzień, przez który teraz przyjdzie się jakoś przeturlać. Z nad kubka z kawą popatrzę na świeżą biel za oknem, lśniącą w promieniach zimowego słońca, może to podładuje moją baterię…

Nowy wymiar koszmarów

W dalszym ciągu nie sypiam najlepiej. Staram się chodzić spać dosyć późno by zmęczenie powodowało przespanie całej nocy. Ale to nie działa. Wybudzam się po 4 kiedy powoli zaczyna wstawać nowy dzień, na który tak naprawdę wcale nie mam ochoty. Potem kręcę się z zamkniętymi oczami, żeby zasnąć, ja przecież zawsze potrzebuję dużo snu. Ale zapadam co najwyżej w półsny, krótkie drzemki. Ale i podczas nich zdarzają się sny. Tak jak dzisiaj. Śniło mi się, że byłam z Juniorką na kontroli stomatologicznej. Wyznaczone ciągi komunikacyjne, ale była spora kolejka. I stojąc w tej kolejce nagle do mnie dotarło, że obie nie mamy maseczek! Takie znamię czasów…

W fazie REM

Sen: stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch. Sen dzieli się na dwie główne fazy: NREM i REM. I to właśnie w fazie REM, fazie całkowitego rozluźnienia mięśni, najczęściej występują marzenia senne i są one tworami fizjologicznymi. To tyle, jeśli chodzi o definicje z Wiki.

łapaczsnow
Free-Photos/pixabay

Nad ranem trochę odleciałam w fazie REM. Kładąc głowę na czyimś ramieniu i delektując się miękkością jego ust. Obudziłam się, nie wiem, czy bardziej zdziwiona czy rozbawiona? 😉

Chyba pora odpocząć od pracy

<p style="text-align: …

Z czwartku na piątek obudziłam się przestraszona, że to już sobota, a ja przecież nie wysłałam sprawozdań (które do piątku włącznie wysłać trzeba było rzeczywiście bo to koniec semestru) i że nie mam nawet żadnych materiałów, żeby choć z opóźnieniem, ale je przygotować.

A z niedzieli na poniedziałek śniło mi się, że zapomniałam o zaplanowanym na ten dzień wyjeździe z uczniami. Śniło mi się, że w pracy byłam, ale nie pojechałam i potem przez to nakręciła się afera.

Wszystko było na szczęście tylko snami, których „przerażające” konsekwencje istniały tylko do momentu oprzytomnienia po wybudzeniu. Sprawozdanie napisałam i wysłałam do dyrekcji w terminie. Na wyjeździe oczywiście też byłam. Ale jak już takie sny po głowie się kolebią to znaczy, że zwoje mózgowe przegrzane 😉 a do ferii jeszcze całe 1,5 tygodnia.

Śnię

<p style="text-align: …

Chyba nigdy wcześniej nie śniłam z taką częstotliwością jak teraz, praktycznie co noc. Sny są realne, dopracowane w szczegółach, z dużą dawką fabuły – działania (jakkolwiek to nazwać). Nie wiem, czy w ten sposób mój mózg zastępuje niedobór bodźców zewnętrznych, bo życie teraz zrobiło się na prawdę przewidywalne czyli nudne.