Halo, czy ktoś zapomniał o ogrzewaniu?

11 stopni ciepła. Tyle pokazał termometr samochodowy gdy wracałam z pracy. Serio? To jest odpowiednia temperatura na 26ty dzień maja? Wiem, że z wiekiem człowiek idealizuje wszystko to, co było w dzieciństwie. Ale ja jestem pewna, że pogoda w latach 80 była bardziej adekwatna do pór roku. Na pochody 1-wszo majowe jeszcze się trochę załapałam i pamiętam jak po powrocie przebierałam się w bluzkę z krótkim rękawem, spódniczkę i kolanówki. A potem to już tylko lepiej było. W tym roku jeszcze nie odważyłam się wyjść bez okrycia wierzchniego 😉 Bez ciepłego napoju ani rusz. Ale, że praca taka… prowizoryczna 😉 to i kawa będzie prowizoryczna 😉 Kupiłam kubek termiczny

termokubek

i od jutra z kawusią zaparzoną w domu ruszam do mojej zimnicy. Kiedyś to miałam w pracy nawet taki mini ekspresik na jedną filiżankę, ale na chwilę obecną to nie mam ochoty na dodatkowe tam „zabawy”.

Dobrze, że jest to inne ciepło 🙂 i chociaż szkoda, że w tym roku bez wzruszeń na przedszkolnej akademii to i tak miło dostać TAKI obraz 🙂

DzM2020

Na ziemi i na niebie

W warzywnym ogrodzie praktycznie wszystko posiane i posadzone. Truskawki kwitną, a ja już czekam na pięknie czerwone i aromatyczne owoce i możliwość przygotowania koktajlu.

kwittruskawki

Na nocnym niebie Wenus zatańczyła z Merkurym i w ten sposób odstąpiła mu swoje miejsce na gwiaździstej scenie.

Scrollując tablicę fejsa rzuciło mi się w oko zdanie: „beautiful sunny autumn day…” Autumn??? A, tak… to australijska strona 😉

Portal kosmiczny

We wpisach z sierpniowego wyjazdu w Jurę nie było zdjęć. Tak trudno czasami wybrać kilka ciekawych z całego albumu. Ale zdarza się, że przychodzi taki dzień, że któreś zdjęcia stają się dobrą ilustracją do opisu stanu emocji, ducha, czy przemyśleń.

Zakwaterowani byliśmy w Złotym Potoku, ze względu na mieszczące się tam muzeum poświęcone Zygmuntowi Krasińskiemu, które koniecznie chciałam zobaczyć. W tamtejszej okolicy wiele nazw jest też związanych z jego twórczością. Jednym z nich jest ostaniec skalny zwany Bramą Twardowskiego. To od tej skały miał odbić się kogut dosiadany przez Twardowskiego, wybijając przy tym dziurę w wapieniu i poszybował na księżyc. Do dziś na zwieńczeniu otworu widoczne są ślady pazurów.

brtwardowskiego

zpazurami

I choć nie goni mnie diabeł z cyrografem to i tak mam od kilku dni ochotę przenieść się do jakiegoś innego wymiaru. I chociaż odpowiedni środek lokomocji jest

kogut
nasz BOSS kurzej kompanii 😉

to niestety las złotopotocki i tytułowy portal dosyć daleko od domu…

Gdy od nadmiaru jednak boli głowa

Co zrobić gdy kupując 6 litrów mleka nie zauważyło się, że ich termin ważności upłynie za 3 dni?! Budyń. Tak, nawet w dwóch smakach, a co 😉 A na obiad zapomnianą przez wszystkich zupę z dzieciństwa czyli zupę mleczną z zacierkami, a do tego bułeczki drożdżowe z domowym dżemem wiśniowym. I chociaż pomysł początkowo nie wzbudził zbyt dużego entuzjazmu to finalnie smakowało 🙂

zacierki

Można od czasu do czasu serwować. Szkoda tylko, że na naszych 3 wiśniowych drzewkach, choć pięknie kwitły, to mało jest w tym roku zawiązek. Konfitur będzie mniej.

Spacerowe love

spacerowe love

To jest Juniorkowe spacerowe love 😉 wspólne wyjście, pieseły i zbieranie kwiatków. Od zawsze ze spaceru przynosiła bukiety ze wszystkiego co się tylko dało zerwać 😉 Spacer miał być dosyć ambitny pod względem długości, mieliśmy dojść do znajomego, żeby zobaczyć konie. Niestety deszcz spotkał nas w podobnym miejscu, jak w czasie Spacerowego fotostory i musieliśmy wracać. Musimy pomyśleć o jakichś chociażby foliowych deszczówkach to będziemy mogli wychodzić częściej z myślą zwabienia deszczu 😉 Ale póki co, pora jechać i zobaczyć co słychać w pracy.

Bieguny

Od pełni słońca i ciepła do ołowianych chmur i pierwszych kropel deszczu. Od burzliwych emocji do łagodności. Od Linkin Park(ów), w szczególności od Numb, które dawno temu zapoczątkowało fascynację do transmisji sonat Vivaldiego, które o 18 popłyną z Krakowa. I to wszystko na przestrzeni jednego dnia.