Rodzina na zakupach

Całą rodziną na zakupy praktycznie nie chodzimy. Ale czasami trzeba, np. buty czy kurtkę dziecku przymierzyć i wtedy ruszamy na podbój galerii 😉 Co prawda galerioza nam nie grozi (z Juniorką już może być różnie, bo Ona zawsze galerią zachwycona i pewnie mogłaby tak od sklepu do sklepu 😉 ) bo odwiedziliśmy 3 sklepy w tym Decathlon 😉 Mężu i Juniorka obkupili się całkiem nieźle. A ja… ja doszłam do wniosku, że nic nie potrzebuję. Mężu w szoku 😉 gdy wychodziliśmy z jednego sklepu (w którym kupił sobie 4 T-shirty) patrzy na mnie i pyta: „a ty nic nie masz? naprawdę? może jednak coś ci kupię?”. Nie, nie trzeba. Mężu to nie wie, bo nie kojarzy ubrań które mam, że w czerwcu kupiłam kilka bluzek, spódniczkę i ostatnio trzy sukienki 😉

On – Off

Pod koniec czerwca pisałam w mailu do znajomego, że wkrótce odzyskam czas. Poniekąd tak jest, bo każdego dnia robię to co chcę (powiedzmy). Ale… Ale nie mogę przestać budzić się wcześnie. Najpierw to była punkt 6, teraz 6:50. Nigdy nie byłam i nie będę rannym ptaszkiem więc w trakcie wolnego to nie jest preferowana godzina. Szczególnie, że dziecko też już pośpi dłużej. W czwartek dzwoniła obsługa. We wtorek szef. A Juniorce to na nowy rok kupiłam już tornister, piórnik i worek na wf, oczywiście w pandowym stylu. I mimo, że od jakiegoś czasu sprawnie udaje mi się zapominać o sprawach zawodowych w trakcie czasu wolnego, to jednak nie tak łatwo wyplenić nawyki funkcjonujące przez 10 miesięcy. Poza tym parę domowych spraw wciąż zaprząta myśli i zabiera czas, by w 100% móc powiedzieć o wakacyjnym luzie, a taki mi się naprawdę marzy. Ale w końcu mam nadzieję 😉 się ogarnę i wrzucę na off…

Miałam dodać nowy post. Ale najpierw otworzyłam listę wpisów z obserwowanych blogów i jeden wprawił mnie w tak wielką konsternację, że słowa które miałam tu zawrzeć stały się nieistotne.

Dieta tortowa

W połowie ubiegłego tygodnia zostaliśmy zaproszeni na kinder party do znajomych. Prezent zamawiany na szybko zdziwił nieproporcjonalnym stosunkiem ceny do wielkości. Ale przynajmniej przyszedł kompletny 😉 a nie tak jak ten dla nowożeńców, który trzeba było reklamować i czekać na dosłanie reszty… Jednak mam nadzieję, że zestaw Zingsów (bo nic innego nie wpadło na szybko do głowy) przypadł 5cio letniemu chłopcu do gustu. Po kinder party jechaliśmy jeszcze na nastoletnie party więc niedziela stanęła pod znakiem cukru w różnych postaciach bo były torty, ciasta, ciasteczka, cukierki i wata cukrowa do samodzielnego kręcenia. Obskoczyć dwie imprezy nie jest łatwo więc rano było śniadanie, obiad to na szybko wciągnięte żeberko z chlebem gdy trzeba było przyjechać przebrać Juniorkę po zabawach na dmuchańcu i przy kurtynie wodnej… i dalej jazda na drugą imprezę. Kolacja na ciepło, po zjedzeniu której i tak po całodniowym niedojedzeniu czułam się nadal głodna 😉 Taka niedziela pozwoliła jednak wprowadzić umysł w stan wakacji już na dobre 😉 Dziś trwają rozmowy i rekonesanse urlopowych kierunków. Zobaczymy gdzie ewentualnie poniesie nas wiatr.

Psy

Wczoraj był dzień psa. Ale, że dla mnie ważniejszy był pierwszy dzień urlopu to o nim było 😉 Psy jak wiadomo są ważnym elementem naszego życia. Nawet gdzieś tam po cichu sobie myślę, że może kiedyś pojawi się trzeci czworonożny, prawdziwy mieszkaniec tego domu, który zaprzyjaźni się z moskalami. Ale to na razie rozmyte plany. Tymczasem odwiedził nas pewien psi maluch, który od razu skradł Juniorkowe serducho, a moskale bez pardonu obszczekał 😉

czy te oczy mogą kłamać??

Pies dla ludzi rozważnych, odpowiedzialnych, aktywnych, dla których czworonóg będzie przyjacielem, a nie obowiązkiem. Napisałam i pomyślałam. Takiego właściciela powinien mieć każdy pies, a pojęcie ras agresywnych zmieni charakter.

A to ciągle nie sobota ;)

Pierwszy wolny dzień za mną. Na sporym luzie. I ciągle mi się wydaje, że jutro będzie sobota 😉 I nie wiem dlaczego wciąż chodzi za mną „och, jeśli cię złapię, och, och, jeśli cię złapię” 😉 ale to może też przez ten wers „No Sábado na balada” to może trzeba pomyśleć o sobotniej dyskotece? 😉 OMG ;p Czasami lepiej nie tłumaczyć tekstów, których rytmy same z siebie grają w głowie 😉 Jednak szukając tego teledysku z wielką przyjemnością obejrzałam na YT reklamę Środkowej Dalmacji.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij