Dieta tortowa

W połowie ubiegłego tygodnia zostaliśmy zaproszeni na kinder party do znajomych. Prezent zamawiany na szybko zdziwił nieproporcjonalnym stosunkiem ceny do wielkości. Ale przynajmniej przyszedł kompletny 😉 a nie tak jak ten dla nowożeńców, który trzeba było reklamować i czekać na dosłanie reszty… Jednak mam nadzieję, że zestaw Zingsów (bo nic innego nie wpadło na szybko do głowy) przypadł 5cio letniemu chłopcu do gustu. Po kinder party jechaliśmy jeszcze na nastoletnie party więc niedziela stanęła pod znakiem cukru w różnych postaciach bo były torty, ciasta, ciasteczka, cukierki i wata cukrowa do samodzielnego kręcenia. Obskoczyć dwie imprezy nie jest łatwo więc rano było śniadanie, obiad to na szybko wciągnięte żeberko z chlebem gdy trzeba było przyjechać przebrać Juniorkę po zabawach na dmuchańcu i przy kurtynie wodnej… i dalej jazda na drugą imprezę. Kolacja na ciepło, po zjedzeniu której i tak po całodniowym niedojedzeniu czułam się nadal głodna 😉 Taka niedziela pozwoliła jednak wprowadzić umysł w stan wakacji już na dobre 😉 Dziś trwają rozmowy i rekonesanse urlopowych kierunków. Zobaczymy gdzie ewentualnie poniesie nas wiatr.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij