Przewrotnie

Myślałam, że urodzinowo kupię sobie coś z bursztynem. Ale w górach muszelki tys mozno kupić… 😉 Ale nawet była świeczka na świeżo kupionych przez Małża o 7 rano tiramisu i napoleonkach. I zaśpiewane „sto lat, niech, hrrrr” przez śpiącą Juniorkę też było” 😉 A po porannej burzy wyszło słońce.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij