Mechanizmu ciągły pośpiech

Ostatnie dwa tygodnie to jak dwa pstryknięcia palcami. Szast. Prast. Było. Minęło. Dni mało efektywne bo przecież ja teraz mam czas, więc się nie spieszę. Spieszy się tylko zegar do spółki z kalendarzem. No cóż, po raz kolejny mówię: ja wysiadam! „Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd. Gapić się na dziury w niebie … Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków, ni nocy, ani dni” 😉

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij