Piątkowa Rada mi przepadła. Ale od dziś już na dobre powrót do pracy. I o ile do dziś nie myślałam o pracy, tak już teraz w głowie układa się wygląd gazetki (muszę wydrukować kilka rzeczy i parę zdjęć), zarysowuje się ewentualny pomysł na projekt gimnazjalny, zamówiłam wreszcie kalendarz. A, że zamawiałam na Aros to zamówiłam też „Krótką historię czasu” Hawkinga dla Męża bo prosił, a dla siebie „Hardą”. Jakaś przyjemność po tych ostatnich dniach nam się należy. A jutro za biurko, bo ledwo mnie widać zza stosu podręczników, ogarnąć (mam nadzieję, że przydzielony mi zespół do pomocy się mimo wszystko spisze, jakoś tak dziś nie było chęci), wydać wychowawcom i będzie można „odetchnąć”.
Po wakacjach
<p style="text-align: …