Ostatni dzwonek

<p style="text-align: …

Odstawiłam auto do mechanika. Po drodze „napadłam” listonosza bo wiedziałam, że może mieć dla mnie paczkę. I miał. Dotarł mój nowy budzik. Ze względu na jakieś tam fale krążące w powietrzu nie lubię spać z telefonem na szafce nocnej, jak nie muszę korzystać z budzika w telefonie to na noc zostawiam go w innym pokoju. Ale gdy nastała era telefonów mających wszystko z kupnem budzika nie jest tak łatwo. A wymagania się jeszcze ma. Przede wszystkim narastający dźwięk alarmu, podświetlana tarcza, zwykły na baterię a nie sterowany radiowo, a i jeszcze ma nie kosztować 200 zł bo to ma tylko budzić a nie kawę parzyć. Po wcześniejszych nieudanych zakupach mam nadzieję, że ten będzie trafiony. Oby! Budzik zakupiony na ostatni dzwonek przed wrześniem i koniecznością korzystania z takiego sprzętu, a kalendarza na nowy rok jakoś nawet szukać mi się nie chce :-/

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij