5 minut

<p style="text-align: …

Zaczęło się tak po 23, trwało nie więcej niż 5 minut. Wyrwana ze snu nie wiedziałam co się dzieje. Coś tłukło o dom z taką gwałtownością i intensywnością, że aż strach. Myślałam, że szyby w oknach potłucze. Grad. Przeraźliwy huk obudził Juniorkę. Zdębiała. Siedząc mi na kolanach z ogromnymi, przerażonymi oczami patrzyła na okno, gdzie niebo przeszyło kilka błyskawic. Dygotała ze strachu. Mówiłam do niej, uspokajałam, tuliłam, ale nie reagowała na to. Zaczęłam się nawet bać, że przez to wyrwanie ze snu i stres coś jej się stanie. Gdy się uspokoiło i doszła do siebie to biedna tłumaczyła sobie po swojemu to, co mówiłam jej wcześniej, że to tylko pada deszcz i że w domu jest bezpieczna. Szkody? Warzywniak pogruchotany (trudno), ziarna z niezebranego przez niesprzyjającą pogodę zboża wybite (tu może być dotkliwa strata finansowa), a moskitiery w oknach wyglądają mniej więcej tak

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij