W zeszłym roku było czekanie na balkonie, efekt był marny, ale było fajnie (chyba też była mi potrzebna spadająca gwiazda). Miniona i przyszła noc są tegorocznymi kulminacjami. Ale ani Małż ani ja nie myślimy o wystawianiu czegokolwiek na balkon. Chyba w kurtkę trzeba by się było ubrać Ale w nocy jednego, co prawda przypadkiem, ale widziałam. Niebo było bezchmurne, roleta nieopuszczona, mrok w pokoju więc chwila w pamięci zatrzymana.
Perseidy 2016
<p style="text-align: …