Po wczorajszej wieczornej burzy z ulewą, dzisiejszym pochmurnym poranku, około południa przedarło się trochę słońca więc wystawiłam pranie Juniorki na balkon. I co? Postało tam może z godzinę i deszcz, w te pędy wstawiałam suszak do domu. Dni bez deszczu czy chociażby bez chmur to ostatnio rarytas. Pogoda w czasie wyjazdu nad morze, jak się okazuje, wcale nie była zła… ponieważ lepszego tygodnia pod względem pogody nie było. I denerwuje mnie to. Bo lato jest od tego, żeby było 30 stopni i błękitne niebo, a nie jakieś marne 21 (albo i mniej) i szarosine ciężkie chmury. Może gdzie indziej w Polsce jest lepiej, ale u nas dawno nie było tak słabego lata. No to przynajmniej sobie ponarzekałam.
Niech by ten tego!
<p style="text-align: …