W jednej z książeczek jest wierszyk o małpce, która przyjeżdża w odwiedziny do dziadka. Wczoraj Juniorka otworzyła na tym wierszyku i powiedziała „dziadzia”. Pierwszy raz użyła tego słowa więc chcąc się upewnić wskazałam palcem na rysunek i zapytałam kto to, w odpowiedzi usłyszałam „dziadzia, dziadia”. W pewnej panice powiedziałam: ale ty już nie masz żadnego dziadka. Co Juniorka skwitowała „dziadzia, ja nie”, odłożyła książkę i wróciła do zabawek. A mnie popłynęły łzy. Kiedyś, i to już całkiem niedługo, przyjdzie dzień, w którym Juniorka zorientuje się, że większość dzieci ma dwie babcie i dwóch dziadków, a Ona ma już tylko jedną Babcię. I pojawią się pytania i trudna rozmowa o trudnych sprawach.
Dziadzia
<p style="text-align: …