Jak co roku, to już norma 😉 zapomnieliśmy o wczorajszej rocznicy pierwszego ślubu 😉 A jeszcze w niedzielę rozmawialiśmy na ten temat przy okazji szukania wymówki by nie iść na ślub, na którym podejrzewam, że obostrzenia będą tylko fikcją.
M: ale 19 to nasza rocznica jest
Ja: ale nie w czerwcu. W czerwcu 16, a 19 to w maju
M: no tak
Czyli wszystko wiemy. A jak przychodzi co do czego to oboje nic nie wiemy 😉 A dlaczego dziś mi się przypomniało? Otóż, Facebook podrzucił wspomnienie, zdjęcie na którym był widok na Tatry z Gubałówki… chwilę się zastanowiłam i mnie olśniło, że to był taki przedłużony weekend z połączeniem interesów Męża ze świętowaniem pierwszej rocznicy. Uśmiałam się setnie na ten przebłysk geniuszu 😉 przecież jestem kobietą i o TAKICH datach powinnam pamiętać i obrażać się na Męża za niepamiętanie 😉 Ale jak widać u nas działa to zupełnie inaczej 😉 i to całkiem OK 😀
