Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Opowieść o dniu wczorajszym

Padało długo, pewnie z 18 godzin. Lało, wiało, a nawet śniegiem pomiędzy kroplami deszczu sypnęło. Przypomniała mi się piosenka Edyty Bartosiewicz. I chociaż zawsze kojarzyła mi się z innym deszczem, takim ciepłym i pachnącym, to jednak na wczorajszy dzień też mi pasowała bo w tych strugach lejących się z nieba było miło i rodzinnie.

A dziś… mimo, że wiatr przegonił deszczowe chmury, to już nie jest tak jak było wczoraj.

Reklama