Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Pan pliszka

Pan, bo widać to po aktualnym upierzeniu pliszki siwej, której to w tym roku całkiem sporo wokół domu. Za to populacja wróbli maleńka.

Mój Mąż zazwyczaj nie wjeżdża samochodem do garażu w ciągu dnia. I w ostatnią sobotę też go tak zostawił gdy wróciliśmy z zakupów. Pijąc w kuchni kawę, zwrócona w stronę okna, zauważyłam ptaszka, który uparcie lata przed lusterkiem bocznym, to na nim przysiada, to na drzwiach, i jest mocno zaaferowany tym, co w lusterku. Gdy wyszłam z domu odleciał, ale niezbyt daleko i tylko na chwilę, wracał gdy znowu czuł się bezpiecznie i „tańczył” dalej. Drzwi i lusterko zafajdane więc Mężu wprowadził samochód do garażu. Ale pliszka gdy tylko widzi samochód przylatuje… Zakochany? Obłąkany? Dziś pakujemy się rano z Juniorką do mojego samochodu, patrzę… i też mam zafajdane drzwi i porysowane dziobem lusterko. Skubany musiał zostać na noc w garażu i zobaczył, że tych uwięzionych w lusterkach jest więcej… I co z takim delikwentem zrobić?

Reklama