Astra #2

whitesession/pixabay

No to już. Mija 18 godzin od podania drugiej dawki Astry. W porównaniu z pierwszą to teraz jest rewelacyjnie. Jestem w pracy, a nie leżę w łóżku. Ręka boli tylko trochę, wtedy nie szło nią ruszyć. Z rzadka przejdzie mnie jakiś dreszcz, ale temperatury nawet nie mierzę. Dla odmiany to wstrzykiwanie szczepionki tym razem bolało, a wtedy nie… Za 2 tygodnie będę miała wytworzoną ostateczną liczbę przeciwciał i osiągnę ochronę jaką daje szczepionka. Dziś drugą dawkę Pfizera ma moja Mama. Mężu w przyszłym tygodniu będzie po pierwszej. A Juniorka, która nie cierpi szczepień i ogromnie się cieszyła, że dzieci nie będą szczepione mówi wczoraj tak: że jak już będzie szczepionka dla dzieci to ona chce mieć pierwszy, drugi albo trzeci numer na liście oczekujących bo też chce mieć ochronę.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij