Od piątku mam nowego wicememistra (pisownia zamierzona). Były student obecnego memistra, czyli kolejny prawnik w resorcie edukacji. Super, paragrafów nam nie zabraknie, a reszta… no cóż, papier wszystko przyjmie… Tak jak te 680 tysięcy na nagrody w memisterstwie od października. Tymczasem wróciłam ze świetlicy ponieważ ludzi brak, a dzieciaków nie i trzeba było wspomóc koleżankę. Muszę kupić coś do nawilżania gardła, które strasznie wysycha i podrażnia się po dłuższym mówieniu w masce do więcej niż jednej osoby.
Poza tym podobno Lars is coming. Już samo imię, którym nazwano niż, tak jakoś śniegiem po oczach zacina 😉 chociaż jak sprawdzam pogodę dla siebie to żadnych opadów w najbliższych dniach nie widać. No nic, pożyjemy, zobaczymy 😉
Dobrego tygodnia