Wczorajszy wieczór rozpoczęła burza. Przed którą to komary pchały się do domów, bo jak już dawno nie trzeba było, tak wczoraj konieczne było polowanie przed snem. Co spodobało się Juniorce ponieważ co chwilę pokazywała nowe miejsce i mówiła „tu”. Potem był nocny deszcz. A od rana cisza naokoło, aż miło. Od tygodnia trwają żniwa więc ruch jak w ulu, a teraz zboże musi obeschnąć więc nastąpiła wymuszona przerwa w pracach. Także cieszę właśnie uszy szumem liści na drzewach.
Cisza
<p style="text-align: …