Pranie pralki

<p style="text-align: …

Tak jak czyści się zmywarkę co jakiś czas, tak czyszczę pralkę. Do czyszczenia pralek również są specjalne środki, ale najczęściej po prostu wsypuję trochę proszku do białego, włączam 90 stopni i się „pierze” ze zgromadzonych resztek proszków, płynów i innych brudów. Potem nic się na gumie przy bębnie nie osadza.

Chyba na czasie

<span …

„Ani miastem, ani cywilizacją nie mogą rządzić ci, którzy je krytykują. Krytycy nie potrafią ani budować, ani odkrywać. Tak naprawdę mówią tylko „tak” lub „nie” – i wszystko komplikują” [„Zimowa opowieść” Mark Helprin]

Też mi dobra zmiana

<p style="text-align: …

Pozostawienie sześciolatków w zerówkach uważam za dobry pomysł, obserwowałam najmłodszych w szkole i widać było, że niewielka grupka w tym wieku osiągnęła dojrzałość szkolną. Ale likwidacja gimnazjum to moim zdaniem zły pomysł. Potrzebna jest zmiana podstawy programowej, ale nie przeprowadzana na chybcika tylko gruntownie przemyślana i dostosowana. Na gimnazja zrzuca się eskalację agresji, eksperymentowanie z używkami itp., ale jak ktoś uważa, że problemy znikną gdy młodzież zostanie w podstawówce jest błędzie. To, z jakimi problemami i zagrożeniami borykać się musi obecna młodzież nie jest związane z tym do jakiej szkoły chodzi, tylko ze światem w jakim przyszło nam żyć. Poza tym pozostają inne kwestie, które spadną na samorządy (czyli organy prowadzące szkoły), o których MEN już nie myśli. W Gminie, na terenie której pracuję są 2 gimnazja (są to zespoły szkół skupiające podstawówkę i gimnazjum) oraz 2 odrębne podstawówki. Do mojego zespołu szkół do klas gimnazjalnych dochodzą dzieci właśnie z tych dwóch odrębnych podstawówek. Na przyszły rok zaplanowane jest zakończenie rozbudowy i gruntownego remontu szkoły (wszystko było robione z myślą o zapewnieniu komfortu podstawówce i gimnazjum), gdy dzieci z tych dwóch miejscowości zostaną w swoich podstawówkach (które notabene zostały wcześniej przystosowane na sześć klas więc pewnie czeka ich praca na dwie zmiany) u nas zostanie wielki, niewykorzystany budynek, który jednak będzie trzeba ogrzać i utrzymać… Czy może utworzą u nas wtedy szkołę średnią? Nie wiem, przecież 10 km dalej jest miasto wojewódzkie, w którym szkół nie brakuje. A ja? Mam cały etat, ale ten etat faktycznie składa się z połowy etatu w podstawówce i połowy w gimnazjum. Ratuje mnie fakt, że dodatkowo mam skończoną pedagogikę opiekuńczo – wychowawczą więc mogę uzupełniać etat w świetlicy. Ale to wszystko i tak zależy od tego jak faktycznie będzie miał wyglądać arkusz organizacyjny na rok 2017/2018 ponieważ większość naszego grona ma stopień nauczyciela dyplomowanego i mianowanego, także „odstrzał” będzie trudny… Ale pożyjemy, zobaczymy…

Kitki

<p style="text-align: …

Przed ostatnim obcinaniem włosów Juniorka przez jakiś czas nosiła spinkę motylka żeby okiełznać grzywkę. Potem przez jakiś czas znowu nic. Czasami pytała o kitki, ale zaraz po uczesaniu (nie łatwym, bo przecież nie ustoi w miejscu ani przez chwilę) ściągała gumkę. Ale, że moje włosy na tyle już urosły, że coraz częściej je wiążę to i Juniorce chyba się spodobało. W sobotę rano zażądała kitków. Zrobiłam i ku mojemu zaskoczeniu zostawiła je w spokoju. Jedynie przed kąpaniem zrobiła awanturę, że przecież ona nie chce ich zdjąć, ona będzie tak spać! I tak od soboty nastała era kitków, którymi się chwali na około, podchodząc, pokazując i oznajmiając, że ma kitka 😉 Od soboty ma też cały zestaw zadrapań bo w ferworze zabawy z kuzynostwem wpadła w krzaki róży.


Gorący weekend

<p style="text-align: …

Dzień dziś zaczęliśmy o godzinie 7. Juniorka nie uwzględniła w swoim harmonogramie początku wakacji i wstała wcześniej niż zazwyczaj. Ale dzięki temu trzy prania schną, a w sumie przy tej temperaturze to pewnie już wyschły. Teraz przygotowania do wyjścia bo to imprezowy weekend. Moja Chrzestna z Mężem świętują 50 rocznicę ślubu. A jutro idziemy na urodzinki do kuzyna Juniorki. 

Luzik

<p style="text-align: …

Gdy podręczniki wróciły, a nagrodówka się rozeszła odetchnęłam z wielką ulgą. Dziś posprzątałam i pochowałam wszystko co jeszcze zostało. W poniedziałek wpadnę tam na chwilę i… WAKACJE, znowu są WAKACJE. Cieszę się, choć posiadanie wolnego w ściśle określonym terminie nie zawsze jest wszystkim na rękę. Ze względu na zajęcia Męża to na wakacje powinniśmy wyjeżdżać w maju lub właśnie z nich wracać. Ale nie narzekam, zawsze jakoś udaje się wygospodarować kilka wspólnych dni na wyjazd.

Chaos

<p style="text-align: …

O, mamunciu! Nie ogarniam! A przyszły tydzień? Nawet nie chcę o tym myśleć! Głęboki wdech, wydech…

W chaosie (który oczywiście generuje praca) błysnęło spotkanie z dziewczynami, rodzinna wizyta w lunaparku (przejażdżka kolejką – ciuchcią chyba bardziej się Juniorce spodobała niż karuzela z konikami), rocznica ślubu.

34

<p style="text-align: …

Idąc korytarzem w galerii handlowej z daleka wypatrzyłam spodnie z miękkiego jeansu. Takie od dłuższego czasu chciałam mieć, są idealne na taką pogodę jak dzisiejsza. Wchodzę, oglądam, jakieś takie obszerne się wydają. Na oko biorę do przymierzalni rozmiar, w który normalnie nigdy bym nie weszła. Zakładam, za duże. Wymieniam na jeszcze mniejszy rozmiar i tak: w biodrach dobre, a w pasie jeszcze mały zapas. Idę do kasy i śmieję się do ekspedientki, że chyba będę się chwalić rozmiarem tych spodni. No to się chwalę 😉 nigdy wcześniej nie kupiłam spodni czy spódnicy w rozmiarze 34 tudzież XS. Może to jest furtka dla producentów odzieży, by w ten sposób poprawiać kobiece samopoczucie? 😉

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij