Pewnego wieczoru obejrzałam końcówkę filmu, która mnie bardzo zaintrygowała. W napisach końcowych zawarta była informacja, o książce na podstawie której film powstał. Chcąc poznać całą historię kupiłam książkę. Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że obejrzany fragment ma się trochę nijak do oryginalnej treści. Ale tak to zazwyczaj bywa, powieść swoją drogą a scenariusz swoją. Do teraz zastanawiam się kto wysuwa się na pierwszy plan: Peter Lake i jego podróż przez czas, czy może to podróż przez czas Nowego Jorku jest głównym bohaterem?
„To może nie oznaczać niczego i być wartością samą w sobie. Sen to nie wytrych do tego świata, lecz brama do następnego. Przyjmij go takim, jakim jest.”
I tak też jest z „Zimową opowieścią”.