Kiedyś na fejsie u koleżanki widziałam animację na temat tego, że prawdziwy mężczyzna/mąż nie wykonuje obowiązkowych domowych by pomagać żonie, wykonuje je ponieważ jest też mieszkańcem domu. Nie pomaga w sprzątaniu tylko sprząta bo brudzi. Nie pomaga w gotowaniu tylko gotuje bo też zjada. Nie pomaga w zajmowaniu się dziećmi tylko zajmuje się dziećmi bo to też jego dzieci. I tak dalej… I racja bo jak brzmi stwierdzenie „pomagać żonie”? Tak, jakby wielkodusznie robić coś by ułatwić to komuś, kto sobie nie radzi ze swoim zadaniem. A DOM to zadanie nie tylko dla jednej osoby, a dla wszystkich jego mieszkańców (w końcu dzieci też się uczy np. sprzątania zabawek). Bo to nie chodzi o pomoc, a o współodpowiedzialność. Nie udostępniłam tego postu. A szkoda, powinnam…
Współodpowiedzialność
<p style="text-align: …
