Część z Was pewnie pamięta jak mniej więcej rok temu udostępniłam link do zbiórki dla chłopca z guzem mózgu, dla którego jedyną szansą na leczenie była klinika w USA. Udało się wtedy zebrać całą niebagatelną kwotę i chłopiec poleciał na leczenie. Jest tam do dziś, przez ten rok, i tak już ciężko choremu dziecku, przytrafiło się mnóstwo komplikacji. Nie raz był na krawędzi życia. Nie tak dawno przeszedł kolejną operację. Walczy jednak dzielnie. A zbiórki nadal trwają i wciąż dobrzy ludzie zasilają kosztowne leczenie.
Dziś jednak postanowiłam wkleić tu link do innej zbiórki. Tym razem dziewczynki z naszego regionu. Matilda urodziła się z uszkodzonym genem odpowiadającym za zakończenia nerwowe. Taka mutacja trafia się raz na milion urodzeń. Szansą jest terapia genowa. Dziewczynka została zakwalifikowana do badań klinicznych, tylko że koszt to 8 milionów złotych. Dużo się dzieje, nawet morsy mojego Męża już dwa razy brały udział w morsowaniu dla Matildy, ale kwota jest ogromna…
https://www.siepomaga.pl/matilda-salejko
Juniorce znowu lepiej. Na noc dodatkowo nasmarowałam ją Vicks’em.
Mama zaszczepiona Pfizerem. Jej to nawet temperaturę zmierzyli i osłuchali. Nam przy Astrze jedynie formularz kazali wypisywać, nawet temperatury przy wejściu nie mierzyli. Drugie dawki mamy dzień po dniu 😉 Mama 6 maja, a ja 5. Teraz jeszcze zaszczepić Małża. Co prawda właśnie ruszyła rejestracja i dla 40latków na profilu pacjenta, ale jak to u nas, oczywiście są jakieś zgrzyty.