Uf

Takie, małe, krótkie, ale zawsze, uf. Przynajmniej zadanie zawodowe, choć po kilku turbulencjach, ale udało się zakończyć. Teraz już tylko to opisać. Jednak po dzisiejszym dniu jestem zmęczona psychicznie i fizycznie – stres schodzi. Ale przynajmniej przez najbliższe 4 dni mogę nie myśleć o pracy.

Próbowałam dziś zarejestrować Juniorkę na kontrolę, którą zaleciła pediatra. Od rejestracji jednak odbiłam się jak piłka. Nie ważne, że takie było zalecenie lekarza… Juniorka ma 6 lat skończone więc w pierwszej kolejności teleporada.. Mam dzwonić jutro w godzinach pracy lekarki i jak potwierdzi swoje zalecenie to wtedy zarejestrują Juniorkę na wizytę…

Sunia obrażona na nas. Dopiero dziś mogła dostać jedzenie, ale niestety jest nim słabo zainteresowana, co u niej jest bardzo dziwne bo to łakomczuch. Pies też nie chce jeść, jest zasmucony widokiem towarzyszki. A mój wicememister śmie twierdzić, że nie ma czegoś takiego jak prawa zwierząt. A ja panu (celowo z małej litery) powiem, że zwierzęta nie tylko mają swoje prawa, one mają UCZUCIA.