Ups, to chyba jesień… a tak pięknie było w zeszłym tygodniu. Wykorzystując wyższe temperatury dużo rzeczy wyprałam przygotowując się niejako do jesieni i zimy. Ale apaszek zapomniałam odświeżyć, a rano warto coś na szyję założyć. W domu też już przepalić trzeba było, chłodem ciągnęło po stopach i plecach, a jak nawet Juniorka z zimnymi rączkami biegała to Tatusia zmotywowała do pogrzebania w piecu. Oj, niedosyt lata szybko w tym roku da znać o sobie.
Uciekło ciepełko
<p style="text-align: …