Książki czekają u mnie w kolejce, czasami długo. Ta zaciekawiła opisem i nie chciałam odkładać jej na później, ale na początku myślałam, że nie dam rady przeczytać, że moja psychika nie zniesie teraz powieści o tym jak rodzice chcąc ratować dzieci przed wojną wysyłają je same z Bratysławy do Norwegii. Wydana w serii wydawniczej „Gorzka czekolada”, taką się właśnie okazała. Porusza poważne tematy, ale w łagodny sposób. I chociaż tuż za połową domyśliłam się rozwiązania jednego z wątków to nie przeszkodziło mi to z zaciekawieniem czytać dalej. Tylko te norweskie nazwy łamały mi język 😉 Powieść o poświęceniu, ludzkich wyborach, miłości i jej konsekwencjach, o sile charakteru, bardzo życiowa. Literacki debiut autorki. I choć teraz na moją skołataną duszę zaaplikuję sobie coś lekkiego i przyjemnego to już przejrzałam listę książek wydanych w „Gorzkiej Czekoladzie”, a może Sissel Vaeroyvik wyda coś jeszcze to chętnie sięgnę.
Książka Racheli
<p style="text-align: …