No to mam ferie. Można powiedzieć, że znowu się nie przepracowałam. Ale mam do napisania jeszcze dwa sprawozdania i arkusz ankiety do diagnozy na po feriach. W przyszłym tygodniu rusza e-learningowy kurs tworzenia książeczek elektronicznych więc codziennie będę robić zadania i odsyłać prowadzącemu. Przy Juniorce trochę ciężko swobodnie zasiąść do komputera bo po pół godzinie zaczyna dobitnie o sobie przypominać. W przyszłym tygodniu mieliśmy też pojechać w góry, by dziecko zobaczyło co to tak naprawdę znaczy śnieg. Ale niestety nie pojedziemy. Od wczoraj Juniorka ma ospę. Gdzie się zaraziła? Wychodzi na to, że w przychodni jak chodziliśmy na kontrole z zapaleniem oskrzeli! Nie szczepiłam jej bo nie jestem pewna zasadności szczepienia przeciwko ospie. Spotkałam się z opiniami, że szczepionka traci swoją „moc” z wiekiem i można zachorować będąc dorosłym. A przechodzenie chorób wieku dziecięcego w dorosłości to prawdziwy armagedon. Sama ospa bardzo mnie nie przeraża, wychoruje się teraz, to potem będzie spokój. Jedynie czas zachorowania, że tak to ujmę, nieodpowiedni. Ledwo co przestała brać leki na oskrzela, a znowu ten mały żołądeczek musi być faszerowany kolejnymi medykamentami. Nijak spokoju i pewnie niewiele przez ferie odpocznę. Jedyne co, to chyba sobotni wyjazd do opery się uda i będzie małą odskocznią (oczywiście jak w antrakcie dodzwonię się do Babci i usłyszę, że nie było problemów z połknięciem leków itp.).
Ferie w kropki
<p style="text-align: …
