Prezenty pozamawiane. W tym roku wszystko przez Internet. Męczą mnie tłumy w centrach handlowych. Poza tym ten czas w tym roku wcale mnie nie cieszy. Żałoba po Ciociach sprawiła, że „boję” się Świąt, a śmierć tej małej dziewczynki i świadomość rozpaczy rodziny koleżanki pogłębiły moje smutki. Oczywiście będę się starać żeby było dobrze i mimo wszystko świątecznie bo to przecież taki radosny czas. Choć nawet nie wiem gdzie postawić choinkę, temperament Juniorki sprawia, że obawiam się o bezpieczeństwo (i choinki i Juniorki). Kupię fioletowe bombki (oby, bo nawet w sklepie przy fabryce ozdób nie było takich jakbym chciała) na nową ozdobę stołu. I będziemy cieszyć się sobą na maksa, a potem pewnie płakać ukradkiem za tym, co stracone. Na wigilię pracowniczą się nie wybieram, nie mam ochoty na sztucznie odklepane życzenia. Smutno się znów zrobiło w tym wpisie. A dzień taki piękny, słoneczny i mroźny.
Metodycznie do Świąt
<p style="text-align: …