Dziecięca pamięć

<span …

Myślałam, że pamięć dwulatka nie jest tak precyzyjna. Juniorka wczoraj wyprowadziła mnie z błędu, a mnie to w sumie nawet szczęka opadła. Na jedno słowo, tylko słowo, „galaretka” przypomniało jej się, że ona raz jadła galaretkę z kuzynką, na początku sierpnia, zrobioną przez Ciocię. I nie mogę się pozbierać. To znaczy, że Juniorka pamięta Ciocię. I ciekawe co sobie takie dziecko myśli (dziecko, które jeszcze nie mówi wszystkiego) więc ciężko jej jest się dowiedzieć, dlaczego zniknęła z jej życia osoba, która wypełniała sporą jego część. Myślałam, że nie pamięta. Myliłam się. Wydaje mi się, że dwulatek nie ma poczucia czasu. A może też ma i dobrze wie, że dużo dni upłynęło od czasu kiedy widziała ją po raz ostatni. Czy czeka na spotkanie i na zabawy z nią?

Jakie to wszystko trudne! I kiedy przejdzie?

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij