W pokoiku

…na stoliku stoi mleczko i jajeczko do ozdabiania, leżą przybory rysunkowe, podręczniki, stoi syrop na kaszel, sporadycznie talerzyki z przekąskami i co tam jeszcze w danej chwili potrzeba. Życie przeniosło się w głównej mierze do naszej sypialni. Mnie wychowanej w M2 nie przeszkadza taka sytuacja, ale Juniorce brakuje możliwości szalenia po całym domu. Sytuacja się unormowała, temperatura wróciła do normy, kaszel nie jest częsty ani bardzo uciążliwy, ale przeziębienia na dół też zanieść nie możemy. Testu w końcu nie robimy. Dobrze, że w ogóle na teleporadę się załapałyśmy… bo jak się o 7 dzwoni do przychodni i się słyszy, że się jest 57 osobą oczekującą na połączenie z rejestracją to sukcesem jest w ogóle szansa na rozmowę z lekarzem nawet w godzinach mocno popołudniowych. Oprócz porady lekarskiej potrzebna też była opieka na chore dziecko ponieważ według najnowszego rozporządzenia nie przysługuje mi opieka z powodu zamknięcia placówki oświatowej. W naszym pokoiku praca jednak wre. Juniorka ma sporo zadane każdego dnia, a i ja mimo zwolnienia muszę ogarnąć kończący się właśnie konkurs i napływające prace. Brak możliwości normalnego funkcjonowania w domu nie pozwala Juniorce odreagować. Ale wszystko wskazuje na to, że stan zdrowia pozwoli jutro wyjść na spacer. Bo inaczej to w końcu może przyjść kotek i ogonkiem stłuc jajeczko i będzie źle…

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij