Maseczkowy zawrót głowy

Mój Mąż przez długi czas używał maseczek jednorazowych. Ale w końcu i jemu kupiłam wielorazowe, przecież Juniorka i ja mamy całe kolekcje bawełnianych masek. A tu teraz rekomendowane certyfikowane medyczne i z filtrami. Zaczęłam się więc rozglądać za takimi właśnie, ale sensownymi. Ostatnie Małżowe były bardzo… hm… chińskie w wykonaniu. Dla nas pewnie zdecyduje się na takie z lokalnym zakładów opatrunkowych. Typu KN95 z filtrem ffp2 też bym chciała i może uda się wyłonić dobry produkt. Ale z małą buźką Juniorki mam problem, to co znajduję to najczęściej wysyłka prosto z Chin, pośredniczona przez sklepy o dziwnych nazwach. A też chciałabym żeby mogła nosić maseczkę dobrej jakości. I tak przeglądam te maski nie mogąc wybrać tych najlepszych i myślę sobie jak to bym chciała szukać maski, ale nie takiej… tylko takiej np na karnawał w Wenecji… założyć ją i uwodzić wzrokiem…