Tuż, tuż

Chociaż poranek znów powitał mnie zimową bielą to jednak myśli i odczucia wiosenne coraz śmielsze. Nawet perfumy dziś już wybrałam inne. Już nie pora na te bardziej zawiesiste i ciężkie. Teraz już pora na coś takiego: przyjemnie skomponowane nuty cytryny, melona i frezji połączone z morską bryzą, wiciokrzewem i morelą – wszytko to w oparciu o drzewo sandałowe i ambrę. Zapach jest jak świeży powiew na łące pełnej kwiatów. A czego to może brakować po zimie, jak nie świeżego powiewu na łące pełnej kwiatów, gdzie trawa pokryta jest rosą w rześki poranek? 😉

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij