Na razie czuję się trochę jak narkomanka 😉 ponieważ póki co jestem uzależniona od numerkowania 😉 przynajmniej jeden numer dziennie musi być pomalowany 😉 Musi bo inaczej mnie nosi i myślę tylko o tym, żeby do obrazu usiąść i malować. Po śniadaniu Juniorka z Tatą ruszyli na górkę na sanki, a ja do malowania, żeby wykorzystać dzienne światło. Dziś kolor nr 9. I co się okazuje… lewa ręka jest czasami bardzo pomocna i chociaż już rzadko używana to jednak nie wyjdzie z wprawy 😉