Wróciło

Po ochłodzeniu wreszcie wróciło prawdziwe lato. Dla wielu na pewno jest za ciepło, a może kiedyś i u mnie takie temperatury będą powodowały dyskomfort, ale póki co tak nie jest. I chociaż się nie opalam to jednak ciepło w lato zaczyna się dla mnie od 28 stopni. Nie męczą mnie też gorące noce Przeszukałam dziś zdjęcia z naszego pierwszego wyjazdu do Chorwacji. Zwiedzając Dubrownik mieliśmy 43 stopnie.

Sama liczba do tej pory robi wrażenie. Ale czy było trudno? Nie. Odpowiednie ilości wody Jana i krem z wysokim filtrem i można było wędrować. Wczorajszego dnia byliśmy w ZOO, najgorętsze godziny spędziliśmy więc drepcząc od wybiegu do wybiegu. Może powinnam się była urodzić w ciepłych krajach? 😉 Jedyne co martwi to susza, która teraz jest już zjawiskiem ciągłym. Nawet trawa w ogrodzie od jakiegoś czasu miejscami jest już przyschnięta. Z drugiej strony powrót ciepła cieszy ze względu na dojrzewanie zbiorów (ostatnie zimne noce nie wpływały korzystnie na uprawy), a jeżeli chcemy w sierpniu jeszcze na chwilę wyjechać to żniwa muszą pójść szybko i sprawnie czyli zboże musi być dojrzałe i suche. W zeszłym roku takie plany pogoda nam unicestwiła, ale może w tym słoneczko pomoże 😉 A póki co będę wygrzewać się w rozgrzanym powietrzu, niespiesznie korzystając z dnia.

Nieznane's awatar

Autor: PaniKa

córka, żona, matka (to chronologicznie), KOBIETA (to przede wszystkim), nadpobudliwa emocjonalnie introwertyczka (a to na marginesie)

2 myśli na temat “Wróciło”

  1. Susza jest problemem… I to, że ta pogoda jest coraz bardziej gwałtowna.
    Wyższe temperatury i duże ilości słońca z kolei zaczęłam tolerować, a nawet lubić z wiekiem. 🙂 Chociaż lepiej, jak nie przekraczają 30. 😉 Pamiętam też, że np. na kolumbijskim wybrzeżu było jak dla mnie zbyt upalnie, ale ulice w starej części miasta były zabudowane tak, że był przewiew od morza i tak bardzo się tego nie czuło. A u mnie w mieście wystarczyło wybrać się do parku i już kilka stopni mniej.
    Póki co znoszę dobrze, w mieszkaniu miałam wczoraj 23 stopnie, a to zwykła wielka płyta oblepiona styropianem. W biurze to już w ogóle super, nijak nie czuję, że gorąco – nie ukrywam, że wolę biuro w starym budynku z grubymi murami i drzewami wokół od nowoczesnego z klimatyzacją (a mam porównanie), tym bardziej, że siedzę na parterze. 🙂

  2. Za granicą inaczej się te wysokie temperatury odczuwa, u nas już takie 35 stopni staje się trochę męczące. Zwłaszcza w mieście. Ale i ja na ciepło nie narzekam, mamy tyle miesięcy chłodu, że chciałoby się powygrzewać na zapas 🙂 Niestety susza staje się już większym problemem.. Mogłoby padać w nocy, a w dzień grzać. Tylko gdzie to zamówić..

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij