I tak płynie czas

OMG, już zapomniałam, że weekendy tak szybko mijają… A jak tak bardzo, wciąż i niezmiennie od dobrych kilku miesięcy, nie ogarniam rzeczywistości. Na tyle rzeczy brak mi czasu. Nie wiem czy to taki głęboki brak zorganizowania? Czy to następstwo ciągłej potrzeby zamknięcia się w swojej skorupce i taka mała hibernacja w efekcie… Jakoś łączę początek dnia z końcem i toczę się dziwnym rozpędem, bo czas w każdym z nas zatrzymuje się nie raz… I to jest właśnie ten problem, że zatrzymuje się tylko we mnie, a na „zewnątrz” już nie… I pozostaje ten wredny wyrzut sumienia, że znowu nie zdążyłam, nie zrobiłam, nie umyłam, nie napisałam, nie przeczytałam, nie… Dobrze, że chociaż świat się przez to nie wali… chyba?

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij