Na oścież

Jadąc do pracy mijam hotel w zaadaptowanym na ten cel XIX wiecznym dworku, który okala park. Piękne, ciche miejsce z dala od miasta, ale jednak w jego pobliżu. Przez czas hotelowego lockdownu na głównej bramie wisiał łańcuch z kłódką. Smutny to był widok dla pałacyku, w którym swego czasu bywał Fryderyk Chopin. Teraz, gdy brama jest otwarta na całą szerokość to jakoś tak czuje się, że to miejsce żyje. Mniej więcej rok temu szukałam hotelu na rodzinny weekendowy wyjazd. Nie mogłam się zdecydować czy morze, czy Mazury. Przyszła pandemia i nigdzie nie pojechaliśmy… do dziś. Co prawda znajomi w okresie świąteczno – noworocznym naciągnęli teorię wyjazdu służbowego (bez komentarza) i pojechali do Sopotu, ale wrócili… z COVIDem… Teraz nadciąga trzecia fala, Mazury znów zamknięte… Może latem się uda…

TanteTati/pixabay
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij