No to mam termin, szczepię się w sobotę. Pietra mam, bo trochę informacji działających na wyobraźnie (szczególnie moją, nadaktywną) na temat AstryZeneki jest. A to, że we Francji 5 szpitali przestało nią szczepić ze względu na duży (większy niż zakłada producent) odsetek silnych reakcji poszczepiennych takich jak wysoka gorączka, ból głowy, wymioty. A to, że jest nieskuteczna wobec mutacji afrykańskiej. A to, że gdzieś chyba koło Łodzi zamknęli szkołę bo ze względu na te objawy większość następnego dnia nie była w stanie stawić się w pracy. Sąsiednią szkołę szczepili wczoraj i z tego co już wiem, to też nie wszyscy dziś przyszli. No cóż, zaopatrzę się w paracetamol i może jakoś to będzie. Przykre w pewien sposób jednak jest to, że u nas jak to u nas, kwitnie też jakiś system szczepień na lewo… znajoma już zaszczepiona Pfizerem bo zna kogoś z grupy medyków kto załatwił, że mogła… chociaż jak dawka miała się zmarnować to może lepiej tak… szkoda tylko, że ja nie mam takich dojść 😉
Nie martw się na zapas, u koleżanki która szczepiła się dwa tygodnie temu drugą dawką nie było żadnych efektów ubocznych. Trzymam kciuki, żeby i u Ciebie było dobrze:) A to, że są różne kombinacje poza kolejnością od zawsze u nas było, jest i będzie. Niestety..
Nie, no oczywiście nie u wszystkich takie sensacje wystąpią. Ale jednak przy szczepieniach Pfizerem ten odsetek jest mniejszy niż przy Astrze. A jednak mam tą alergię na leki więc zawsze obawiam się nowych specyfików medycznych. Mam jednak nadzieję, że będzie ok
Oby tak było 🌺 Łatwo napisać nie martw się na zapas a pewnie sama bym się martwiła. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie dobrze..
To naturalna reakcja w podtrzymywaniu na duchu. Jakoś to jutro będzie, musi 😉
Ja mam termin na poniedziałek. Też Astrą Zenka, jak dowcipnie nazywana jest szczepionka tej firmy 😉 Zupełnie naturalnie do tego podchodziłam, bez lęku, do czasu spotkania w pracy z kilkoma osobami, które w klimacie „nie boisz się!!!???” prawie zasiali we mnie tę niepewność. Dlatego mając taką możliwość, odcinam się od tych siejących zamęt, jutro zostaję w domu. A za Ciebie trzymam kciuki, aby nie było uciążliwych skutków poszczepiennych. Zdróweczka 🙂
Dzięki 🙂
za Ciebie będę trzymać kciuki w poniedziałek
Po Pfizerze, szczególnie po drugiej dawce, też sporo ludzi było nie do życia. Z tych, których znam, to tylko wujek i ciocia koło 70-tki tej szczepionki nie odczuli, reszta była przynajmniej osłabiona. Łudziłam się, że może Astra jest łagodniejsza, ale wychodzi, że nie. Choć oczywiście życzę, żebyś zniosła bezproblemowo.
Mnie się kiedyś zdarzyło mieć dwa dni gorączki i bólu głowy po szczepionce, ale to mnie nie przeraziło, bo wiedziałam, że reakcja może być gorsza i na tym etapie to nic strasznego. Za to naczytałam się wcześniej o innych strasznych możliwych skutkach ubocznych łącznie ze zgonem, bałam się zaszczepić, bo co, jak akurat na mnie trafi, dwa tygodnie myślałam, czy powinnam, ale uznałam, że jak się nie zaszczepię, będę się bała, że się zarażę.
nasi 70+ w rodzinie zaszczepieni pfizerem też praktycznie nic nie odczuli. Wiem też, że takie reakcje to normalna sprawa, ale też zawsze chciałoby się żeby te odczyny człowieka nie przeczołgały…
Ja poczekam aż będzie doustnie! 😉
no właśnie, obecna forma podania nie jest zbyt przyjemna 😉
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ja też się bałam. Masa ludzi mnie straszyła skutkami ubocznymi, a mnie ani po pierwszej ani po drugiej dawce nic specjalnie nie było poza bólem ręki, chociaż ja mam Pfizer. Mam nadzieje, że i Ty przejdziesz znośnie. U nas jutro tylko nasi zerówkowicze idą do szkoły. Reszta ma odwołane zajęcia z powodu skutków ubocznych u nauczycieli.
ciotka z wujkiem i ciotka mojego męża po pfizerze też żadnych dolegliwości, za to koleżanki z sąsiedniej szkoły po astrze – masakra. Mam nadzieję, że mnie się uda i mnie to nie przeczołga i nie zepsuje weekendu 😉
Nie martw sie na zapas. Będzie dobrze 😉
w każdym razie paracetamol mam w zapasie 😉
Każdy organizm reaguje inaczej. Szczepiąc się na „zwykłą ” grypę też bywało różnie….Będzie dobrze 🙂
nigdy na grypę się nie szczepiłam, a ostatnią szczepionkę to pewnie miałam w wieku nastu lat wynikającą z kalendarza szczepień dzieci 😉
Ja odkąd miałam grypę trwającą miesiąc ( z powikłaniami)….szczepiłam się przez ostatnią dekadę ZAWSZE…..Oprócz 2-3 dniowych katar ów , zero zachorowań. Niestety przed tym sezonem 20/21 szczepionki zabrakło 😦
masakra te szczepionki. w zasadzie moglbym sie wpisac na liste, ale ani mi sie nie spieszy, a nawet sie troche boje tego. rozumiem Ze Ty masz obawy, ale racjonaljnie patrząc, nic złego się nie stanie. Grubo poniżej 1% ludzi ma większe problemy po szczepieniu
bardzo złego to nic się nie stanie (mam nadzieję), ale leżenie w gorączce też przyjemne nie jest. Ale co zrobić, w tłumie dzieciaków nie trzymających dystansu lepiej się zaszczepić
trzymam kciuki, takie objawy mogą wystąpić po szczepieniu. Mnie jak pierwszy raz szczepiłam się na grypę bardzo bolały mięśnie, czułam się jakby rozkładała mnie grypa, dwa dni i przeszło. Jak wczoraj pani w tv mówiła , lekarka, jak są objawy, to znaczy,że to była szczepionka nie woda, i tylko się cieszyć;)
dzięki za kciuki 🙂
też to słyszałam o tej wodzie 😉 tak też to sobie tłumaczę 😉
I ja wierzę, że przejdziesz to dobrze. ja czekam, czekam
dałam radę 😉