Środowe rozmarzenia

Do południa padał śnieg, takie delikatne, małe płatki. Po południu całkiem solidnie padał deszcz. Teraz już ciemno. I tylko mam nadzieję, że ta woda nie zamarznie przez noc, a jutrzejszy poranek nie powita mnie gołoledzią… Tymczasem w domu ciepło i spokojnie, z dala od tego dziwnego świata. I tak sobie dzisiaj myślę i marzę… szkoda, że nie mam jakiegoś takiego zawodu, w którym mogłabym się zamknąć w jakiejś kanciapce, którą dumnie nazywałabym swoją pracownią i tworzyć COŚ. Bez pośpiechu, w swoim rytmie, bez dedlajnów i kontroli. Ta tęsknota to chyba efekt mojego numerkowania, któremu przez ostatnie 3 dni mogłam poświęcić więcej czasu. Tak pandzia do Juniorkowego pokoju wygląda po nałożeniu 14 barw.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij