Spektakle

<p style="text-align: …

Tydzień zawodowo i prywatnie obfitował w wydarzenia kulturalne. Najpierw spektakl profilaktyczny na podstawie „My, dzieci z dworca ZOO”. Fajnie przygotowane przedstawienie bez odniesienia do konkretnego czasu i przestrzeni. Dopiero w pogadance wykorzystane fotosy z książki i uświadomienie o realności tej historii. Dało do myślenia. Dwa dni później przeniosłam się w magiczny świat baśni o 12 miesiącach. Klasycznie przedstawiona baśń, z pięknymi dekoracjami. Mimo, że widziałam ją już po raz trzeci to nie odebrało jej to uroku. Wczorajszy wieczór to przezabawna operetka „Hrabina Marica”, śpiew, muzyka, gra aktorska, sekcja baletowa – wszystko rewelacyjne (na scenie pojawiły się nawet dwa konie zaprzężone do powozu i automobil z epoki). Następny wyjazd do opery już w styczniu na „Halkę”. A dziś nie dość, że szaro i ponuro to i pękła struna naprężona stresami. Polały się łzy mimo imieninowego dnia. Albo inaczej, imieninowe zamieszanie w oczach innych wzięło na siebie powód łez…

Nic nowego

<p style="text-align: …

Od czwartku znowu walczę z przeziębieniem. Ale czym się tu dziwić skoro w pracy się marznie. Awaria kotłów nadal trwa, wykonawca z podwykonawcą przerzucają się odpowiedzialnością, przyjeżdżają serwisy ale awarii nie potrafią zlokalizować (a co tu mówić o naprawie). Kaloryfery są zimne, ewentualnie letnie. A jutro, po trzech nocach z przymrozkami, aż strach iść do pracy… To wolne to przydałoby się teraz bo dom znów tonie w bałaganie, a sił na sprzątanie w tym stanie brak.

Prezent dla chłopca?

Przedszkolne urodziny…

Przedszkolne urodziny w salach zabaw dopiero w naszej grupie „raczkują”. Juniorka była na urodzinach koleżanki, a dziś dostała zaproszenie do kolegi. I tu powstał mały problem, o ile z dziewczyńskimi zabawkami jesteśmy na bieżąco, o tyle dla chłopca to przychodzą mi na myśl tylko hot wheels. Podrzućcie jakieś pomysły na prezent dla 4-latka w rozsądnych cenach, proszę 🙂 

Tylko zapomnieć

<p style="text-align: …

Październik dał w kość. Zaczęło się z końcem września gdy dopadł mnie jakiś wirus żołądkowy, gdy doszłam do siebie mieliśmy pierwszą awarię ogrzewania i rozłożyło mnie przeziębienie, gdy przeszło, w jedno popołudnie powaliła mnie migrena (taka już konkretna z zawrotami i wymiotami), później powróciło przeziębienie. Oczywiście na L-4 czasu nie było. W końcu dopadło Juniorkę i przesiedziała tydzień z Babcią. Byliśmy na pogrzebie. Tego samego dnia moja Chrzestna (siostra Mamy) dostała zawał (stres podskoczył do oporu, wróciły wspomnienia sprzed 2 lat i na pewno zostawi to ślad na przyszłość). Dowiedzieliśmy się też, że siostra mojego Taty jest po wylewie. Zmarł też „przyszywany” dziadek mojego Męża, który wiózł nas do ślubu swoją wołgą z lat 60tych. Także teraz to już chyba może być tylko weselej…

Warunki pracy

Mamy już trzecią …

Mamy już trzecią awarię pieca w tym sezonie grzewczym. Pojawienie się fachowców zajmuje zawsze 3-4 dni, co w praktyce oznacza, że w szkole częściej jest zimno niz ciepło. Dodatkowo dziś jeszcze wyłączyli prąd więc człowiek sobie nawet cieplej herbaty nie zrobi, a dzieciaki nie zjedzą obiadu. Za oknem pochmurno więc słońce przez szyby też nic nie nagrzeje. Dobrze że chociaż temperatura na zewnątrz nie jest listopadowa.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij