Znowu szansa przeszła obok

golf-1802020_640
naobim/pixabay

Taaak, jakoś nie wychodzi nam realizacja planów w tym roku. Ferie, szkoda gadać, zresztą o tym już było. Za godzinę powinniśmy wyjeżdżać do sąsiedniego miasta na spektakl baletowy, ale nie bardzo było z kim Juniorkę zostawić. Bilety się nie zmarnują, przekazaliśmy je młodzieży, niech się ukulturalniają. Ale szkoda, bo by się człowiek wyrwał na moment. W założeniach jeszcze jeden plan do realizacji, o który ciut drżę. Ale może właśnie do 3 razy sztuka? Nawet z butami miałam pecha. Jeszcze przed swoim choróbskiem mierzyłam takie jedne, podobały mi się… ale myślałam sobie, że: do czego będę nosić zielone i że trochę drogie, a botki wiosenne przecież mam. Ale w między czasie się zastanowiłam 😉 że jednak ten zielony to będzie pasował, a przede wszystkim są ekstra więc je chce. Ale przez chorowanie do sklepu mogłam wybrać się dopiero wczoraj. Wchodzę więc z radością i pomysłem na poniedziałkową stylizację… i… na półkach już praktycznie same czółenka, szpilki, espadryle, a nawet pierwsze sandały! Oczy mi trochę z orbit wyszły, że to dopiero połowa lutego i mam prawo jeszcze kupić sobie wiosenny but do kostki! Ale co było robić? Niepocieszona wyszłam ze sklepu. Przydział pecha to już chyba na to półrocze wyczerpany!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij