Nie ma to jak schować ważną rzecz w to oczywiste miejsce, które zawsze będzie się pamiętać… Przewracam w tą i z powrotem wszystkie moje schowki i nigdzie nie ma tego, czego szukam.
Nie ma to jak chory Mąż. Mój nie jest z tych obłożnie chorych, On akurat chorować nie potrafi więc trzeba go pilnować by mniej czasu spędzał na dworze, cieplej się ubierał, więcej odpoczywał i nie wymyślał ekstremalnych sposobów leczenia…
Nie ma to jak dziecko z rozpalonymi policzkami, jakby stało na mrozie i wietrze. Niby to „nic takiego”, ale gdy termometr skieruje się na policzki to wykazuje 38 stopni i pieką więc komfortowe to też nie jest. Ale rumień zakaźny będzie zaliczony.