Godziny

4:07 zadzwonił telefon Męża. Maszyna wykopująca buraki cukrowe właśnie zmierzała na Jego pole. Wstał i pojechał. Dobrze, że to nie pole koło domu ponieważ ta maszyna w nocy jest bardzo mocno oświetlona. Ale i tak to już nie było spanie.
7:55 zaczął się szkolny sajgon spowodowany znowu dużą absencją.
16:00 zajęcia Juniorki z plastyki. Mnie czeka 1,5 godziny na średnio oświetlonym parkingu. Chyba wezmę koc do samochodu.
19:00 szkolenie, co prawda online, ale czas tak czy siak zajęty, a temat średni…
A w międzyczasie trzeba jeszcze psa wyprowadzać, dopilnować zadań domowych Juniorki, przygotować dziecku kolację, ubranie na jutro i poczekać aż zaśnie. O innych sprawach domowych i sobie już nawet nie wspomnę.
O której się położę? Mam nadzieję, że jeszcze przed 23.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij