Niesprawiedliwość

Dlaczego nie …

Dlaczego nie dana nam była szansa na… (aż nie chcę dokończyć tego zdania bo jeszcze bardziej będzie mi żal) Teraz wyrywamy życiu każdą chwilę byśmy mogli w jakimś stopniu zaistnieć jako MY i być szczęśliwymi. Cieszyć się każdą wspólną chwilą, tak jak dzisiejszego wieczoru, smiać się razem i nie myśleć o Walentynkach bo przecież nie potrzebujemy by ktoś wyznaczał nam daty na okazanie sobie miłości, a tego dnia jednak bardziej można odczuć "brak" kochanej osoby. Życie jest niesprawiedliwe… ale wiem to nie od dziś.

I jeszcze te słowa z walentynkowej kartki – "póki smierć nas nie rozłączy…" aż mi serce zadrżało… i poczułam się pewnie…

Brak

Ostatnio w …

Ostatnio w rozmowach zaczął pojawiać się temat odczuwania braku siebie nawzajem. Przyznał, że przestaje sobie radzić z poczuciem, że myśląc o nas wie, że mamy wszystko, a jednocześnie nie mamy nic. Ja też przestaję sobie z tym radzić, stąd to wymyślanie powodów do zazdrości. Kiedyś wystarczała świadomość, że jesteśmy. Teraz coraz częściej to za mało. Chciałoby się mieć świadomość, że jak odwrócę teraz głowę, to zobaczę jego. Może te rozmowy tak od razu nie zmienią niczego, ale może są dobrym początkiem…

Apatia

Moje Kochanie …

Moje Kochanie zrobiło się apatyczne i zniechęcone. Od 2 tygodni nie ma żadnego zlecenia. Bezczynność go dobija i nabiera wrażenia bezużyteczności. Zaczął się nawet zastanawiać nad zmianą pracy. Rozwesela się kiedy jest ze mną, ale wspólny czas jest przecież taki krótki. Martwię się trochę, taki brak chęci do życia jest niepodobny do niego.

Satysfakcja

Zawsze lubiliśmy…

Zawsze lubiliśmy się ze sobą droczyć. Ale ostatnio zamiast się przekomarzać zaczynaliśmy sobie dogryzać (co najgorsze powód sobie wymyślaliśmy), a to powodowało spięcia. Kilka dni to trwało, aż w sobotę przeprowadziliśmy krótką rozmowę, ale bez owijania w bawełnę bo gołym okiem widać było, że zaczyna się dziać nieciekawie. W związku dialog to podstawa i nie warto z tym czekać. Wszystko wróciło do normy. Nasze wieczory znowu są takie jak powinny. A właśnie tej cudownej atmosfery wspólnego czasu oboje potrzebujemy jak powietrza.

Dominacja

Uczucia i …

Uczucia i emocje jednak dominują nad innymi sferami mojego życia. To o nich najwięcej piszę. Praca i codzienność schodzą na drugi, a może na trzeci plan. Właściwie po to stworzyłam tego bloga, żeby swobodnie pisać o tym co czuję. Przeszło rok piszę innego bloga, są w nim wszystkie aspekty życia, ale nabrał on już pewnej formy, którą ciężko teraz przełamać. Mimo, że tu zajęłam się tylko fragmentem mojego życia, to jednak do powiedzenia mam dużo więcej. No i ta spontaniczność, pod wpływem której powstają notki…

Mało!!!

Wieczór z nim …

Wieczór z nim był fajny i co by tu nie wymyślać udany bo było w nim wszystko co potrzebne. Ale ostatnio dla mnie to mało, mało i mało! Za mało czasu by wszystkiemu poświęcić jego odpowiednią ilość. Za mało możliwości zorganizowania czasu dla nas. Tak bardzo chciałabym żeby wszystko mogło być inaczej! Pragnę wyłączności

Kategorie

Tak sobie …

Tak sobie pomyślałam, że fajnie będzie jakoś usystematyzować wpisy. Przecież lubię wracać do nich i czytać je patrząc już z innej perspektywy. I tak sukcesywnie będą powstawać nowe kategorie (myślę, że tak będzie łatwiej ogarnąć bloga). Szkod tylko, że jako pierwsza kategoria powstały "smutki cienia", ale powstaną też o wiele weselsze. W końcu życie to mieszanina przeróżnych emocji.

Sarkazm

Nawet kiedy…

Nawet kiedy jest chora nie potrafiła oszczędzić mi tamtych słów. Było w nich tyle złości, sarkazmu, nawet nienawiści. Mówiła i patrzyła jak ja to przyjmuję. A ja… ja patrzyłam tępo przed siebie, jaby to nie było do mnie, a już na pewno nie o nim. A każde słowo zadawało większy ból. Jest mi coraz trudniej wysłuchiwać takich przytyków i nie reagować w żaden sposób.

Saper

Rozzłościł mnie …

Rozzłościł mnie dziś. Powiedziałam mu, co mnie tak wyprowadziło z równowagi. Pomyślałam, że wywiąże się z tego jedna z niewielu kłótni jakie mieliśmy. Ale on wrócił za jakiś czas. Gdy wyżyłam się już w dużej mierze w muzyce. I rozbroił mnie dosyć szybko. Wie jak przełamać mój opór, wie jak ze mną rozmawiać, jak przeprosić. A ja nie potrafię za długo się na niego gniewać. Rozmawialiśmy o rzeczach mniej lub bardziej ważnych. Pojawił się też temat bardzo ważny bo dotyczący naszego związku. Skończyło się na tym, że coś zostało powiedziane i dane do zrozumienia. Nie padło nic konkretnego w jaki sposób można by naszą sytuację rozwiązać. Zawsze staje na tym, że przyjdzie taki dzień, że postawimy wszystko na jedną kartę bo chcemy być razem, a w takim układzie jak teraz nie da się żyć bez końca.